„Dzieci nie powinny się bawić z martwymi stworzeniami

Toczące pianę wrony

Przedarcie na ich skrzydłach

Smutne oczy płaczą szkarłatną krwią”


19 marca 2013


Proszę cię zaśnij. Przestań ryczeć. Nie mogę już dłużej znieść tego cholernego bełkotu. Wbijasz we mnie swoje pazury, a ja nie mogę nic zrobić. Nie mogę się poruszyć, a nawet spojrzeć w innym kierunku. To okropne.  To cudowne! Pierwszy raz czuję się tak dobrze! Jest wręcz idealnie. Zastygnijmy. Uśnijmy w tym przepięknym bezładzie naszych rąk. Naszych słów. Słów bez harmonii. Słów, których nigdy nieuporządkujemy. Słów, które nie mówią nic, a przecież znaczą tak wiele.
Czym do diabła jest nasze istnienie? Jest czymś wielkim. Czymś przeogromnym. Ale nie pora jeszcze to tłumaczyć. Odnajdziemy wszystko w odpowiednim czasie. Czasie, który da nam ukojenie i spokój, których tak nienawidzimy.
Lubię smak porannej kawy. Jest gorzka. Jest doskonała.